środa, 18 maja 2011

Tak, piesków trochę będzie, dlatego będę pokazywać je po trochę.

A o co właściwie chodzi? O skrzynki z psami, które miały być prezentami dla sędziów wystawy hartów! Ale z nie przypadkowymi psami - i tutaj muszę się trochę rozpisać, ponieważ było to bardzo ciekawe doświadczenie twórcze.

Każda ze skrzyń musiała pokazać kraj pochodzenia przyszłego właściciela, ewentualnie pochodzenie hodowli wraz z autentycznym zdjęciem pupila. Oczywiście jeszcze logo wystawy i podziękowania. Nie ukrywam było to niemałe wyzwanie. Zdjęcia otrzymałam od zamawiającej wraz z propozycjami tła. No i teraz wkomponuj to kobieto tak aby miało ręce i nogi? Nie każde zdjęcie pieska nadawało się do całkowitego wklejenia, nie mówiąc już o tle. Musiałam trochę się nakombinować.

Na pierwszy rzut pokazuję skrzynię w stylu rosyjskim. Ze zdjęcia zrobiłam coś w rodzaju kamei. Takie popiersie tylko z pieskiem. Obrysowałam je konturówkami i wypełniłam werniksem szklącym, co w połączeniu z wypukłą tekturką na której nakleiłam zdjęcie dało bardzo fajny efekt - tak jakby było namalowane pod szkłem. Oczywiście samo zdjęcie też podmalowałam, aby nie było zbyt graficzne i nie przypominało wydruku.

A z efektów nie powiem żebym nie była zadowolona.




 

Boki skrzyni wykonane są pastami 3D stamperii na szablonie. Tło pod szablonem jest przetarte kolorowymi farbami w tonacjach zdjęcia głównego.




 



 





 

Wewnątrz podziękowanie. Na zdjęcie nie załapała się jeszcze półeczka z przegródkami, która była częścią skrzyni. Zresztą wszystkie "skrzyneczki" były dość sporych rozmiarów.

 



czwartek, 12 maja 2011

O Wielkanocy już więcej nie będę w tym roku wspoaminać. Teraz mamy czas wiosny, na drzewach kwitną pąki a na łąkach pojakwiają sie pierwsze wiosenne kwiaty.

I tak drugi z pary chusteczników (pierwszym były słoneczniki) idealnie wpasował mi się w porę roku.

Więc go prezentuję....

 



 



 

Tutaj poszalałam trochę z tłem, które w całości jest wykonane ręcznie tzn. nie jest naklejane. Nie chciałam żeby było za smutno i za bardzo makowo, nie chciałam także powtarzać wcześniejszych prac z makami.

Najpierw pocieniowałam brzegi w kolorze bordo, potem nałożyłam szablon, ale w nieco innym odcieniu niż tło, a potem jeszcze nieco popryskałam czerwona farbą. Efekt jak widać.



 



 



 

piątek, 06 maja 2011

Wprawdzie święta już za nami, ale dopiero teraz mam chwilę aby pokazać kilka jaj - pisanek, które zrobiłam. Nie była to jakaś oszałamiająca ilość, bo byłam skupiona na czymś innym, ale zawsze to coś!

Nie były to wydmuszki, a jaja zrobione z plexi do bombek. Bardzo mi pasowało ozdabianie ich w ten sposób, dzięki dwóm składanym częściom można było dużo szybciej uporać się z lakierowaniem. Wszystkie zostały wykończone werniksem szklącym i pastą pękającą.

 

Dwa duże jaja



 

 

Z makami i bratkami



 



 



 



 

 I dwa nieco mniejsze

 

Z bratkami





 



 

Z fiołkami



 



 

 

No i wszystkie miały być z "drobiem".

 

piątek, 22 kwietnia 2011

Korzystając z chwili pomiędzy przygotowaniami do świąt muszę pokazać chusteczniki jakie wyjechały odemnie już jakiś czas temu. Dzisiaj będzie pierwszy z nich.

Ostatnio jakoś nie mam weny do pisania bloga aczkolwiek nie znaczy to, że nic nie wychodzi z mojego warsztatu.

Wychodzi, wychodzi....może nie tyle świątecznych prac, ale pochłania mi to także sporo czasu. Tak więc cały czas pracuję i produkuję. Efekty nie długo napewno zaprezentuję. Fakt... wiosna obliguje mnie do innych działań i wcale nie zachęca do siedzenia w czterech ścianach, ale warsztatu nie zarzuciłam.

Dzisiaj chustecznik słonecznikowy....Może nie tyle wiosenny, ale takie było życzenie przyszłej właścicielki.






A motylek trochę zmienił tu klimat. Tak, żeby nie było zbyt nostalgicznie, bo mnie słoneczniki kojarzą sie z jesienią.


 

Nie piszę także teraz na waszych blogach, bo nie wiele korzystam ostatnio z internetu, a nie chcę przelatywać po waszych wpisach. Lubię je czytać i dokładnie oglądać waszą twórczość. Obiecuję się poprawić i jak tylko zakończę to co mam w tej chwili terminowego na warsztacie nadrobię czytanie wszystkich moich ulubionych blogów (a jest ich całkiem sporo!).

Miło mi, że nadal do mnie zaglądacie.

 

wtorek, 29 marca 2011

Chyba wszystko już na to wskazuje.....

Ale przestawiony czas nadal działa na mnie destrukcyjnie. Jakoś nie mogę się obudzić o tak wczesnej porze. Dobrze, że świeci słońce.

To teraz dopada mnie chyba przesilenie wiosenne. Interesuje mnie wszystko za wyjątkiem chyba bloga i internetu. Ale ludzie są bezlitośni i co chwilę coś chcą z dekupażu. Więc może to dobrze, bo pewnie gdyby nie mobilizacja to warsztat by kurzem zarósł.

Ach...idzie wiosna....

I wkrótce zakwitną bratki...(pomarzyć zawsze można..)

 

 

 

 

 

O zimie przypomni nam jedynie kalendarz...

 

 

poniedziałek, 14 marca 2011

Skoro były fotki morza, to teraz coś w tym klimacie.

Chustecznik z darami morza!

Sposób - jak można wykorzystać nasze wakacyjne zbiory. Szczególnie dla osób, które spędzają nad morzem czas z dziećmi. Większość wycieczek kończy się wspaniałymi znaleziskami "niepowtarzalnych" muszelek, kamyczków i co tam jeszcze na plaży leży. Przynajmniej tak jest u mnie. Najpierw te skarby są bacznie pilnowane, a potem stoją w jakimś kącie i czekają na pomysł. Bursztyny są dobre na nalewkę, która leczy wszelkie zimowe przypadłości.

Postanowiłam wykorzystać trochę tego dobra, wiedząc, że przyszła właścicielka gustuje w tego typu ozdobach łazienkowych. Miało być niebiesko, z muszelkami i ornamentami.

Wszystko jest......

 

 

 

 

 

 

Nawet mewa się zaplątała....

 

środa, 09 marca 2011

Druga część relacji z moich wojaży zimowych.

Krajobraz zimowy wygląda pięknie nie tylko w górach. Morze jest też cudowne. Na mieszczuchu z centralnej Polski wrażenie robi każdy kawałek natury. Ale muszę przyznać, że pierwszy raz w życiu byłam nad morzem o tej porze roku, no i pierwszy raz widziałam tak zmrożone plaże, spokojną i czystą wodę w Bałtyku. No może spokojną to widziałam, ale żeby dno tak wyglądało?

 

 

 

Tutaj pasowała mi wyjątkowa aura...jak ze starego albumu.

 

 

 

 

I znowu zapraszam do prezentacji....warto zatrzymać się na chwilę.....

 

 

 

 

 

Od dawna podziwiam poczynania koleżanki blogowej Izy (Apandany) i zachwycam się jej wyrobami oraz poziomem jaki osiągnęła w tej dziedzinie. Dlatego z przyjemnością zareklamuję jej nowe przedsięwzięcie jakim jest otwarcie sklepu internmetowego z elementami do wyrobu biżuterii.



candy



No i oczywiście wezmę udział w candy zorganozwanym z tej okazji.

Do wygrania przepiękna biżuteria i trochę koralików.


candy

Losowanie 25 marca 2011r.

 

Tagi: candy
10:35, ach1974 , CANDY
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 07 marca 2011

Nareszcie jestem po dość długiej przerwie. Ale nie była to przerwa bezproduktywna. Gdzież ja nie byłam w ciągu ostatnich dwóch tygodni.... Mogę powiedzieć, że zaliczyłam dwa najdalsze zakątki Polski: góry i morze.

Najpierw będzie krótka relacja fotograficzna z tych najwyższych krańców naszego kraju, które zjeździłam w czasie ferii zimowych. Takich krajobrazów już dawno nie widziałam! Nie mówiąc o pieknej zimie. Śnieg, mróz, słońce i wspaniałe warunki na stoku! Tylko pomarzyć. Nawet spacery były wielką przyjemnością i ucztą dla oka.

Ale co będę mówić popatrzcie sami...

Trochę zdobyczy ze spaceru po przepięknej o tej porze roku Przełęczy Salmopolskiej znajdującej się pomiędzy Szczyrkiem a Wisłą.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

No i dla miłośników białego szaleństwa udokumentowałam jak wyglądał stok na Małym Skrzycznym....z moim najmłodszym narciarzem w roli głównej (który ciągle uciekał przed aparatem).

 

 

 

 

A dla wytrwałych, dość długa prezentacja moich fotek, niestety nie mogłam się zdecydować, które zdjęcia są najładniejsze, więc pokazuję prawie wszystkie...

 

 

 

 

I jak tu mówić, że zima nie jest piękna! Owszem, ale niestety nie w mieście. Za to, naprawdę warto wybrać się o tej porze roku w góry.

Drugą część moich wojaży, pozostawiam na potem....

 

piątek, 18 lutego 2011

Wprawdzie dzisiejszy post miał mieć inną zawartość, ale jak mam coś dekupażowego do pokazania to zawsze wygra.

Zrobiłam ostatnio kilka talerzy, ale nie do jedzenia.....tylko do wiszenia!

Mogę to zaliczyć do kolejnej metamorfozy, ponieważ były to talerze fajansowe z namalowanymi tzw. sielskimi kwiatkami. Pewnie wiele z was takie ma gdzieś jeszcze pochomikowane. Były modne w latach 70 ubiegłego wieku. Szkoda, że nie zrobiłam zdjęć, ale tak się jakoś za nie z pośpiechem zabrałam (bo już długo czekały  :).

Talerze wykonałam najbardziej tradycyjnym deku jaki chyba może być. Czyli: cieniowanie, spękania country, kilka motywów zestawionych ze sobą wyciętych z serwetek ryżowych i papieru.

Zresztą zdjęcia powiedzą więcej.


Tutaj cała kolekcja



I trochę szczegółów

Płytkie bliźniaki w zimnej tonacji.




Głębokie trio w ciepłych kolorkach

Duży


I dwa małe




Wspólnym akcentem całej kolekcji są cudowne widoczki z papieru ryżowego Decomanii, które od dawna za mną chodziły.

Ciekawe jak będą prezentowały się na ścianie?

Mam jeszcze kilka prac do zakończenia przed niedzielą (chciałabym :), bo w niedzielę....będę już myślami i ciałem na narciarskich stokach. W końcu jak ferie to ferie, trzeba wykorzystać te ostatnie podrygi zimowe.


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
Zdjęcia, obrazy, inspiracje
Ciekawe prace - galerie
Decoupage -Tu podglądam i podziwiam
__Forum decupage
Galerie Zdjęć - albumy picasa
Nie tylko decu
Skarbnice - Warto zajrzeć
Tagi

napisz do mnie






Zobacz moje prace:






KuferArt
Art Maginarium







Toplista 
Decoupage
HAND MADE - Rękodzieło
Katalog Witryn







Zobacz moją biżuterię:


Odwiedziło mnie:




Wyróżnienia blogowe



Różane inspiracje

cecily

rose

rose

rose

rose

rose

róża

róża

On line: