piątek, 26 listopada 2010

Idzie zima! To znaczy w Wawie idzie, bo podobno na południu już przyszła. Moje dziecię zaliczyło dzisiaj rano chyba wszystkie kałuże w drodze do szkoły tzn. "ślizgawki" niestety jeszcze niedomarznięte. Ale tylko patrzeć jak nam na głowę metry śniegu spadną. Podobno tak przepowiadają magicy od pogody. Na razie mamy najgorszą opcję ślisko, mokro i bez śniegu.

Patrząc na dzisiejszy poranek przypomniał mi się już chyba kultowy kawałek zimowy zarejestrowany w styczniu na podjeździe podobno w Szczecinie. Od dawna wszystkim wiadomo, że zaradność Polaków słynna jest na cały świat. No i przecież (dosłownie) pieniądze leżą na ulicy, a właściwie na ślizgawce...A przy tym jaka empatia dla biednego poszkodowanego!!

Obejrzyjcie, koniecznie z głosem...

 



I częśc druga

 

A najlepsze, że Panowie tylko stali na tej górce i czekali aż ktoś z niej zjedzie. Podobno oferując swoją pomoc za małą opłatą.

Oby Was to nigdy nie spotkało..


Życzę wszystkim spokojnego weekendu, bez zimowych ekscesów !


 

czwartek, 25 listopada 2010

 

Candy w Pasja-studio

candy


Candy u Agaty (Magia Tworzenia)

candy


Candy u MaJu

candy

losowanie 6 grudnia 2010r


Candy u Bree

candy

Losowanie do 15 grudnia 2010r


Candy u Lacrimy

candy


Candy u Migoshii

candy


Candy  w kąciku Baby Jagi

candy

 

Tagi: candy
20:05, ach1974 , CANDY
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 listopada 2010

Idąc za świątecznym ciosem, dzisiaj pokażę pierwsze tegoroczne lampiony, przygotowane na zamówienie.

W ubiegłym roku moim patentem były lampiony na szklankach po nutelli, które możecie obejrzeć we wcześniejszych wpisach. W tym roku postanowiłam, że będą one bardziej eleganckie.

Te niestety nie są moim patentem, bo pomysł zaczerpnęłam z "bajecznych lampionów" Asket.

Jeśli ktoś lubi szaleństwo pastowo, brokatowo, konturówkowe to może poszaleć. Wszystko co się świeci i imituje śnieg dozwolone. Dla mnie robienie takich lampionów jest czystą przyjemnością. Nie trzeba lakierować (ja lakieruję tylko raz po naklejeniu dla zabezpieczenia pracy), no i efekt prawie od razu widać.

Zresztą co tu pisać, trzeba zobaczyć. No i znowu wyłazi problem natury fotograficznej, bo nie wszystkie te piękne połyski i brokaty widać na zdjęciach. W rzeczywistości są naprawdę bajeczne...


W srebrze...







W złocie...




Motywy serwetkowe chyba jedne z popularniejszych, ale za to jaki dają efekt!  W obu lampionach złote i srebrne wykończenie wykonane jest za pomocą folii do złoceń. Oczywiście zabawa śniegowo pastowa na całego. Dodatkowo odkryłam (ja! bo może wy już znacie!) pastę firmy Viva w kolorze ciemnego grafitu z brokatem i drobinkami jakiegoś takiego piasku - gresu, który daje super świetlisty efekt 3D, szczególnie nałożony na ciemną powierzchnię.

Oczywiście w temacie lampionowy to jeszcze nie koniec, ale za dużo bajek na raz też nie dobrze...

 

czwartek, 18 listopada 2010

 

Świąteczny klimat to nie tylko choinka, bąbki i świece. Miło jest położyć coś słodkiego na fajnym talerzu. Postanowiłam więc ozdobić taki talerz, ale nie szklany, lecz z drewna. Patrząc na ostatnie talerze wiktoriańskie u Asket chyba sobie takiego też nie odmówię, ale póki co ten będzie bardziej odporny na stłuczenia. No chyba, że ktoś go bardzo zapragnie.

Gdy robię jakąś pracę bez konkretnego zamówienia, ot tak; a może wstawię do galerii, a może komuś dam w prezencie, a może poprostu ozdobi mój dom, staram się robić ją dla siebie. Tak jak lubię, tak jak mnie się podoba. A potem szkoda mi ją oddać....



Ten tależ jest typowo w klimacie świątecznym. Jak zwykle w takich pracach, zdjęcia nie oddają ich uroku. Kontury obrazków pociągnęłam złotą farbą, a brzegi posmarowane zostały delikatnym, perłowym brokatem. W tle widać delikatny ornament z serwetki.

Całość oczywiście odpowiednio zabezpieczona, ale nie żadnym poliuretanem, bo bałabym się na nim położyć jedzenie. Dwie warstwy werniksu szklącego na lakier w zupełności wystarczyły, aby był on idealnie szklisty i gładki.


 




Od spodu został pomalowany złotą farbą. Przecież nie tylko góra ma być elegancka.


Talerz bardzo mi przypadł do gustu i jak starczy mi czasu zrobię jeszcze jeden taki świąteczny no chyba, że coś mi się odmieni.

Ale na razie mam co robić. Jedynie chyba się ograniczę w tym roku z bąbkami, bo zeszłorocznych nie mam gdzie przechowywać. (ale to nie znaczy, że wogóle ich nie będzie!...)

 

poniedziałek, 15 listopada 2010

Po krótkim urlopiku, ja także zaczynam sezon świąteczny. Może nie wszystkie prace o tym świadczą, bo motywy będą neutralne, ale trochę typowo świątecznych też będzie.

Zacznę od kompletu świątecznych pierścieni na serwetki ze świecznikami. Mam do nich jakąś słabość, bo choć wiem, że postoją tylko chwilę, nie mogę oprzeć się aby je zrobić.

W tym roku drewlandia wprowadziła fajny produkt czyli pudełeczko z 12-oma pierścieniami. Nie lubię robić takich drobiazgów, ale te jakoś wyjątkowo mi poszły. No i nie ma już problemu gdzie je przechować.

Pudełeczko w typowo zimowym klimacie, z konturówkami, brokatem, śniegiem i pastami. A co kto powiedział, że tylko na bąbkach można poszaleć!

 

 

 

 


A do tego świeczniki z drewna bukowego.

 

 

 


Ach, ale się świątecznie zrobiło....

 

piątek, 05 listopada 2010

Kolejny raz potwierdza się moje założenie, że warto być "chomikiem"! Jeśli ma się odrobinę wyobraźni, fantazji, chęci i nieco zdolności renowacyjnych warto spojrzeć na stare porzucone na jakimś strychu przedmioty przychylnym okiem. Dlatego nie dziwi mnie, że większość z nas zbiera stare zniszczone przedmioty, lub lubieżnym okiem spogląda w stronę śmietników na duże gabaryty. To normalne!

Poniżej przykład zachomikowanego akurat tym razem nie u mnie, "pięknego" w formie zegara.

Zegar produkcji ZSRR nieco już przeżył, a że moda i kwestia dostępności przedmiotów z ubiegłego wieku się zmieniają, zapomniany (dobrze, że nie wyrzucony na jakiś śmietnik!) przedmiot przeżyje swoje drugie wcielenie...

A wyglądał tak:


Jakaś podła politura imitująca drewno, tandetne złocenia i zupełnie niepasująca tarcza zegarowa! Ale, po dokładnym przyjrzeniu się temu przedmiotowi można było w nim dostrzec coś zupełnie innego...


Ja dostrzegłam to:


Niestety na zdjęciu wyszły zbyt złote cyfry, które w rzeczywistości są bardziej stonowane i przetarte tą samą patyną, którą przetarty został cały zegar.

Urzekł mnie w nim motyw dolny i górny, który przyniósł mi na myśl stare figury aniołów stojące na cmentarzach, pokryte patyną czasu. Może to niezbyt fortunne skojarzenie, ale takie właśnie miałam patrząc na niego. Stąd postanowiłam postarzyć go w ten sposób. Dodałam kilka wzorów relifowych malowanych konturówką, a potem przetartych odrobiną sieny i ciemnozłotą patyną. Po nałożeniu matowego lakieru Touch me, patyna przybrała nieco zielonkawy odcień w zagłębieniach. I to właśnie było to, taka kropka nad i..!

Mechanizm pozostawiłam stary, bo przecież nowy nie odzwierciedliłby zęba czasu.




Więcej zdjęć w klimatach jakie pasują mi do tego zegara...




 

środa, 03 listopada 2010

Ostatnio jakoś czas bardzo szybko mi ucieka. Dopiero był piątek a już środa. Ani się obejrzę, a trzeba będzie żegnać ten rok.

No i w ferworze codzienności, którą ostatnio mam całkiem pracowitą, zapomniałabym o pokazaniu wieszaczków jakie powstały do kompletu z jednym z moich zegarów. Niestety nowatorskie nie są, bo podobne już robiłam.  Tym razem mamy parę: Krystynę i Ryszarda, którzy nowożeńcami już nie są, a wieszaczki będą pamiątką ich kolejnej rocznicy......


W komplecie z zegarem myślę, że będą prezentowały się wspaniale.



Mąż i żona

 


czyli Krystyna i Ryszard

 

 

sobota, 30 października 2010

Dzisiaj pokażę Wam wizytowniczki jakie powstały w tak zwanym między czasie. Nie wiem jak u Was ale ja już tak mam, że jak tworzę coś większego to tak "przy okazji" powstaje kilka duperelków. No i wizytowniczki są właśnie takim produktem ubocznym, bez zamówienia, bez większego celu. Akurat znalazłam kilka motywów takich jak serwetka, fajne pawie oczka i damę, które bardzo mi tu pasowały. Może się komuś przydadzą, a może będą na jakąś czarną godzinę prezentową.


Pierwszy w nutki. Widziałam już ten motyw na jakimś chyba wizytowniku, ale nie pamiętam gdzie, więc można powiedzieć, że pomysł nie jest nowatorski. Serwetka o rozmiarach 25x25 aż się prosiła aby tutaj ją wykorzystać.






Drugi z damą jaką znalazłam gdzieś w internecie. Ostatnio mam jakąś fazę na damy, szczęście, że nie wszędzie pasują...





No i moje pawie oczko! W środku też pawik, ale nieco rozłożysty, od wewnątrz to moja twórczość własna. Stwierdziłam, że skoro jest paw, pawie oczko, to jeszcze musi być sam pióropusz...




No i wszystkie poprzecierane, postarzone i pokryte znowu Touch me. Wyglądają jakby miały już swoją historię, a szczególnie pierwsze dwa.


Chciałabym zaprosić Was także do nowo powstałej galerii internetowej o magicznej nazwie Art Maginarium. Galeria jest jeszcze cieplutka, ale urzekła mnie jej szata graficzna i dopracowanie szczegółów przez właścicielki. Mimo, że nie robię wielu prac do ogólnodostępnej sprzedaży, a galerie z którymi współpracuję mam już dwie (i czasem hula tam wiatr...), to jednak nie mogłam odmówić sobie zostania jej twórcą. (To taka dyskretna reklama...)


Mam nadzieję, że właścicielki szybko ją rozkręcą i będzie miała wielu klientów.


 

czwartek, 28 października 2010

 

Wprawdzie to jeszcze nie zima, ale tuż, tuż....Jak ja się cieszę, że już w niedzielę pośpię sobie dłużej, bo to poranne wstawanie, prawie że po ciemku, zaczyna mnie wykańczać. Fakt dzień będzie krótszy, ale przecież zimowe wieczory też można ciekawie wykorzystać na przykład malując, albo filcując.....(niech każdy dopowie tutaj swoje hobby).

Najwyższy czas pokazać moje wyroby nie dekupażowe. Niedawno byłam na kursie robienia bombek filcowanych na sucho. Świetna zabawa, a w porównaniu do dekupażu także bardzo czysta i szybka.

Muszę się przyznać, że mi się spodobało. No i oczywiście wyfilcowałam dwie następne bomki, które dzisiaj także pokazuję. Na więcej już mi pokursowego filcu nie starczyło. Ale może jeszcze dokupię.....Najfajniejsze jest jednak to, że mimo swoich całkiem sporych rozmiarów, są bardzo leciutkie i nie będą zbyt obciążać choinki.


Oto moje dzieło kursowe



A tutaj wszystkie trzy bombki w pełnej okazałości


Zajęcia jak zwykle odbywały się w przemiłej atmosferze, wśród wspaniałych i twórczych koleżanek. Klimatu też dodawało samo miejsce.

Zainteresowanych zapraszam do poczytania szerszej relacji i obejrzenia bardziej szczegółowych zdjęć  - TUTAJ.


A moich zdjęć więcej w prezentacji...



 

wtorek, 26 października 2010

 

Pamiętacie taką nogę od lampy?


lampa

 


To teraz wygląda tak:

 

Dekupaż to to chyba nie jest, bardziej nazwałabym to postarzeniem.

 

Ale wbrew pozorom wcale nie było łatwo. Drewno pokryte było jakąś radziecką politurą z lat 70 tych. Pomimo nałożenia podkładu i kilku warstw farby, to środek ten wchodził w reakcję z lakierem. A najbardziej w miejscach, gdzie było przecieranie. W efekcie pojawiały się czerwone zacieki. Dobre!

Na początku gdy to zobaczyłam myślałam, że może farby nie domyłam z pędzla, ale jak już doszłam o co chodzi, to w kółko paćkałam białą farbą i lakierem. Niestety w kilku miejscach dałam za wygraną i pozostawiłam na farbie. Na koniec całość pokryłam lakierem "Touch me" supermatowym, który nie gryzł się już tak bardzo z solidnym radzieckim wyrobem.

Ale ile nerwów zjadłam....

Pocieszył mnie jednak fakt, że moja metamorfoza się podobała i znalazła główne miejce  w pewnym miłym i przytulnym mieszkanku.

 

 

Zarówno w dzień jak i w nocy.

 

 

Ps.

Odpowiadając na pytanie Fellixy o lakier "Touch me". Czy pokrywam go jeszcze specjalnym preparatem zabezpieczającym?

Nie, nigdy go nie używałam w takim połączeniu. Nie narzekam żeby coś się działo z przedmiotami pokrytymi tylko samym lakierem. Słyszałam, że podobno po połączeniu tych dwóch preparatów lakier traci swój nazwałabym "mszany efekt". Fakt, że gęstnieje on dosyć łatwo, ale delikatnie rozcieńczam go wodą.

Jeśli macie jakieś ciekawe doświadczenie z tym preparatem, albo używałyście tego preparatu zabezpieczającego to napiszcie. Wiele osób zapewne chętnie dowie się czegoś na ten temat ( ja zresztą też! )

 

| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
Zdjęcia, obrazy, inspiracje
Ciekawe prace - galerie
Decoupage -Tu podglądam i podziwiam
__Forum decupage
Galerie Zdjęć - albumy picasa
Nie tylko decu
Skarbnice - Warto zajrzeć
Tagi

napisz do mnie






Zobacz moje prace:






KuferArt
Art Maginarium







Toplista 
Decoupage
HAND MADE - Rękodzieło
Katalog Witryn







Zobacz moją biżuterię:


Odwiedziło mnie:




Wyróżnienia blogowe



Różane inspiracje

cecily

rose

rose

rose

rose

rose

róża

róża

On line: