Na bieżąco

wtorek, 15 lutego 2011

Dzisiaj się trochę pochwalę i poreklamuję.


Tę gazetę zapewne wszyscy znacie:


I to jest właśnie reklama!


W marcowym numerze artykuł "Wizytownik".



A wśród tych przecudownych wizytownikowych arcydzieł z wielu wieków



Znalazła się także i moja praca



I to jest właśnie chwalenie !


Dla mnie fakt, że zdjęcie mojej pracy znalało się w tak poczytnym i popularnym piśmie jest wielkim wyróżnieniem. Przecież wizytowników i ich twórców w różnych galeriach jest mnóstwo.

Oprócz moich znalazły się tu także zdjęcia wizytowników Hanutki, która także ich wiele stworzyła.

Myślę, że wielka w tym także zasługa galerii Artmaginarium dla której obie tworzymy.

Zapraszam wszystkich do lektury i odwiedzenia strony galerii.

I to także była reklama!

 

czwartek, 20 stycznia 2011

Dzisiaj zakończyło się głosowanie na Blog Roku 2010. Chciałabym serdecznie podziękować tym którzy oddali głos na mojego bloga.

Pomimo, że nie znalazł się on w pierwszej dziesiątce, to jednak oddane smsy zasiliły konto dla potrzebujących. Mam nadzieję, że zostaną one dobrze spożytkowane.

 

 

piątek, 31 grudnia 2010

 

new

 

Szczęśliwego, dobrego i zdrowego Nowego Roku 2011 życzę wszystkim moim czytelnikom. Niech rok, który dzisiaj przywitamy przyniesie nam wiele radości i spełnienia marzeń, aby był lepszy od tego który odszedł.

Ci którzy dzisiaj balują niech jutro zbyt nie chorują. Ja tym razem obejrzę Nowy Rok z własnego domowego okna. Ale za to w niedzielę będę cieszyć się zimowymi, górskimi krajobrazami.

Życzę Wam także abyście nadal do mnie zaglądali, bo przecież bez Was nie byłoby tego miejsca.

Jeszcze raz

Szczęśliwego Nowego Roku

życzy

Anka

 

wtorek, 21 grudnia 2010

Nie zawsze mam czas na zabawy blogowe, choć często obserwuję zmagania dziewczyn w różnych tematach i wymiankach. Tym razem jednak udało mi się trafić w temat, jakże na czasie.


"Arktyczny poranek"

antarktyda


tak brzmi wyzwanie ogłoszone w Szufladzie.

szuflada

Dlaczego nie? Przecież to co mamy za oknem jest już bardzo bliskie tematowi. No i przecież święta!

Wykonałam więc obrazek techniką decoupage z zimowym krajobrazem, który wydaje mi się, że wpisuje się w tematykę wyzwania.

A oto on:


 

 

No i chyba znowu nie widać tych past, brokatów, które nadają mu mroźności i zimowego klimatu. Ach te aparaty! W dodatku ostatnio obrabiam zdjęcia na laptopie, przez co nie widzę do końca kolorów (zbyt mały monitor, który co chwilę zmienia barwy!). Mój komputer jeszcze przez jakiś czas będzie w naprawie, co przecież nie znaczy, że mam nie pisać!

Dziś zaczęłam już przygotowania do świąt, ale chwila na krótki wpis musi się znaleźć, tym bardziej, że bliżej piątku może być z tą chwilą coraz gorzej.

 

piątek, 26 listopada 2010

Idzie zima! To znaczy w Wawie idzie, bo podobno na południu już przyszła. Moje dziecię zaliczyło dzisiaj rano chyba wszystkie kałuże w drodze do szkoły tzn. "ślizgawki" niestety jeszcze niedomarznięte. Ale tylko patrzeć jak nam na głowę metry śniegu spadną. Podobno tak przepowiadają magicy od pogody. Na razie mamy najgorszą opcję ślisko, mokro i bez śniegu.

Patrząc na dzisiejszy poranek przypomniał mi się już chyba kultowy kawałek zimowy zarejestrowany w styczniu na podjeździe podobno w Szczecinie. Od dawna wszystkim wiadomo, że zaradność Polaków słynna jest na cały świat. No i przecież (dosłownie) pieniądze leżą na ulicy, a właściwie na ślizgawce...A przy tym jaka empatia dla biednego poszkodowanego!!

Obejrzyjcie, koniecznie z głosem...

 



I częśc druga

 

A najlepsze, że Panowie tylko stali na tej górce i czekali aż ktoś z niej zjedzie. Podobno oferując swoją pomoc za małą opłatą.

Oby Was to nigdy nie spotkało..


Życzę wszystkim spokojnego weekendu, bez zimowych ekscesów !


 

niedziela, 24 października 2010

 

Chciałabym powitać wszystkich moich czytelników i tych stałych i tych z przypadku w odmienionym designie mojej strony.


Nareszcie strona wizualna mojego bloga odpowiada treści jaką na nim zamieszczam. I tutaj ogromne podziękowania dla Asket, która jest autorem grafiki szablonu oraz dodatków, poświęciła swój czas i umiejętności aby mnie wesprzeć. Sama nigdy być nie wyszła poza ramy grafiki szablonów ogólnie dostępnych na bloxie. Jestem bardzo dumna z obecnego wyglądu miejsca, które tworzę i które chciałabym aby inni odwiedzali.

Magda jeszcze raz wielkie dzięki!

Przez najbliższy czas możecie trafić jeszcze na mały bałaganik tutaj, za co przepraszam czytelników, ponieważ planowane są jeszcze zmiany w ustawieniach (tak jak widać nie wszystko pasuje do szablonu bloxowego). Dlatego proszę o wyrozumiałość gdyż każde rękodzieło, a tworzenie designu strony uważam, że też nim jest, wymaga czasu i cierpliwości. Jeśli chce się mieć coś własnego i niepowtarzalnego trzeba czasem poczekać. Na pewno Wam Czytelnikom także będzie przyjemniej tutaj zaglądać.

I przy okazji nasuwa mi się taka dygresja, a propos szablonów jakie tworzone są dla bloxa. Tworzone są grafiki w szablonach rękodzielniczych dla osób robiących na drutach, szydełku, dla osób szyjących, gotujących (i takich szablonów tematycznych jest chyba najwięcej), muzykujących, ale niestety dekupaż znowu jest rękodziełem niszowym, chociaż zauważyłam ostatnio zwiększenie ilości nowych blogów o tej tematyce, co bardzo mnie cieszy.

Dziewczyny trzymam za was kciuki, abyście wytrwały jak najdłużej i nie uciekły na blogspota. Zaznaczam tu, że na blogspocie jest także wiele wspaniałych blogów, które z przyjemnością odwiedzam! No i zawsze zazdroszczę im pięknej grafiki!

Szkoda, że nasze wspaniałe szablonistki, nie stworzą szablonów z elementami grafiki dedykowanymi właśnie dla naszej kategorii i stylu. Dobrze, że wogóle taka została wyodrębniona (dla mniej zorientowanych jest to w kategorii "Hobby" - "Scrapbooking i decoupage").


Zapraszam jeszcze raz do odwiedzin i komentowania.

Właścicielka tego miejsca

Anka

 

środa, 15 września 2010

 

W dzisiejszej porannej prasie internetowej znalazłam artykuł "Fotograf gwiazd 2010" informujący, że  Królewskie Obserwatorium Astronomiczne w Greenwich oraz czasopismo "Sky at Night Magazine" zorganizowały konkurs fotografii astronomicznej, w którym uczestniczyli amatorzy z całego świata. W artykule znalazły się zdjęcia z tego konkursu. Może nie jestem fanką astronomii, ale te zdjęcia mnie zauroczyły. Idąc za ciosem wyszperałam trochę zdjęć kosmosu. Nie takich fantastycznych, ale prawdziwych, wykonanych odpowiednimi obiektywami lub przez NASA.

Nasz świat jest naprawdę niesamowity......a właściwie wszechświat!

Zamieszczam zdjęcia w prezentacji, abyście także mogli je zobaczyć. Naprawdę warto. Mogą być niesamowitym źródłem inspiracji.

 

 

 

W tytułach zdjęć konkursowych umieściłam ich nazwy i autorów, pozostałe pochodzą z sieci (strony popularnonaukowe) nie wszędzie znalazłam ich autorów.


środa, 08 września 2010

 

Tym razem zacznę od czegoś co pewnie was zaskoczy.....haftowanie. Tak właśnie. Z okazji przebudowy pokoju zabrałam się za porządki, zaglądając do zakamarków do których moje oko dawno już nie sięgało.

I oto co znalazłam w czeluściach moich szuflad?


haft


haft


Tak dobrze widzicie. Obrazki wyhaftowane haftem chyba krzyżykowym. Ich wiek szacuję na jakieś 15 lat! To prawie jak wykopalisko! Zrobiłam je jeszcze na studiach, a właściwie jeden zakończyłam, a w drugim jeszcze się igła ostała. I o ile pamiętam, bardzo mi się to wówczas podobało. Muszę uważać bo jak na nie patrzę to boję się, że mogłabym znów się wciągnąć. Może nawet dokończę to krzesełko i jakoś ładnie je oprawię?


Pod młotek poszła także komórka, której zagracenie sięgnęło zenitu! Niestety nowe meble pokoju "młodzieżowego" wymusiły wyniesienie sterty zabawek i mnóstwa domowych gratów, które musiały znaleźć miejsce w miejscu innych komórkowych gratów i tym sposobem w czeluściach pudełek, puszek po farbach (jeszcze zachowały się od kiedy malowaliśmy mieszkanie czyli jakieś 10 lat...:) i innych nie wiem komu potrzebnych rzeczy wynalazłam takie oto skarby - skrzynie po winach. Ciągle zastanawiam się skąd takie coś wzięło się w mojej komórce??????


skrzynie


Są wielkie i wspaniałe. Jako, że z nowym rokiem szkolnym powróciłam do warsztatu, natychmiast zostały przemalowane i udekorowane, według życzenia mojej córki, tak aby pasowały do jej pokoju. Pozostało jeszcze wykończenie czyli lakierowanie i ...lakierowanie.

A warsztat powakacyjny zaczął się bogato, bo oprócz znalezisk, zaczęłam realizację tego co już od dawna u mnie czekało na przeróbkę - przemiana nogi od lampy.


lampa


Praktycznie już zakończona, ale jeszcze oczywiście lakierowanie i ......lakierowanie. Ciekawe jaki będzie klosz?

No i jeszcze kilka innych drobiazgów, o ile można nazwać je drobiazgami, ale przy gabarytach lampy i skrzynek chyba rzeczywiście będą drobiazgami.

Jak zakończę to lakierowanie...i lakierowanie to będę chwaliła się moimi wyczynami dekupażowymi. Zostało mi jeszcze kilka szafek do przegrzebania, może coś się tam jeszcze znajdzie?


 

piątek, 13 sierpnia 2010

 

Ostatnio trochę mniej u mnie dekupażu, ale przez moje twórcze "lenistwo" korzystając z wakacyjnych wojaży nadrabiam w czytaniu. W ferworze codziennych obowiązków nie potrafię wygospodarować czasu na jakąkolwiek literaturę (no chyba, że gazeta z programem...:), zresztą nie lubię czytać książek przez pół roku, bo pewnie tyle by to trwało.

Myślałam sobie - będą wakacje, więcej czasu, zrobię więcej deku, więcej biżuterii, a tu paradoksalnie ten czas przepływa mi przez palce i wiecznie go brakuje. Szczerze, przy takiej pogodzie wolę go spędzić na łonie natury, nieco obijając się, niż zamykać się z farbami w czterech ścianach, co zresztą bardzo odpowiada mi jesienią i zimą.

Buszując w nadmorskich namiotach z tzw. "tanią książką" co jest chyba jedynie sloganem marketingowym, uzupełniłam sobie nieco bibliotekę, ale zabrałam się też za czytanie.

No i ....w ciemno zakupiłam takie oto coś...


"...Cztery studentki wchodzą do starego opuszczonego domu.

Tydzień później jedna odbiera sobie życie, pozostałe stopniowo tracą zmysły.

Wśród nich jest siostra byłego żołnierza Nicka Masona. By ją ratować, Nick musi połączyć siły z Paulem Seatonem. Jako jedyny przekroczył on próg nawiedzonego domu i przeżył. Ale dziś jest wrakiem człowieka...

Zdesperowany Nick zmusza Paula do makabrycznej podróży w przeszłość: do niepokojącego pamiętnika pięknej fotograficzki i koszmarnego stowarzyszenia z lat dwudziestych.

Przeklęty dom wzywa, zebrało się tam już kilkoro przyjaciół Paula, by go znów powitać..."

(opis ze strony wydawnictwa)


dom



Oczywiście mogłam trafić na jakieś nudziarstwo pomimo, że opis na okładce jest bardzo intrygujący, ale miło zostałam zaskoczona. Książka cały czas trzyma w napięciu i jest niebywale wciągająca. Po kilku stronach lektury myślałam, że mam do czynienia ze zwykłym horrorem może w stylu Kinga, ale jednak nie. Nie ma tu krwi, masakry czy czegoś w tym stylu. Jest za to "klimat". Klimat, który uruchamia naszą wyobraźnię, zmusza nas nieco do myślenia, chociaż zagadki powoli same się wyjaśniają, cały czas nas zaskakując.

Książkę dedykowałabym miłośnikom powiedziałabym lekkich horrorów, albo thrillerów z domieszką parapsychologii, kryminału i historii, którą bardziej nazwałabym fikcją literacką doskonale umieszczoną w historii lat 20 i 30 XX w. Według mnie łączy klimaty dzieł King'a, Edgar'a Allan'a Poe czy Lovercroft'a.

Ma jednak jedną wadę - tylko trochę ponad 250 stron.

Przełknęłam ją w cztery dni. Oczywiście znalazłam już koleją pozycję tego pisarza, umiejscowioną w podobnym czasie, ale innym miejscu - "Mroczne echo", ale o niej napisze później. Po kilku rozdziałach już wiem, że szybciutko ją połknę.

Serdecznie wszystkim polecam na wakacyjną nudę....Jeśli znacie jakieś inne pozycje tego pisarza to proszę napiszcie. Już ich poszukuję!


 

piątek, 14 maja 2010

Właśnie dzisiaj odebrałam ją z poczty, bo oczywiście dla listonowosza była "za ciężka". Takiego mam artystę co mu się nawet koperty, jak ma więcej niż 2 cm grubości nie chce nieść, a na awizie pisze "DUŻA"! Ale cóż naszej "kochanej" poczty p. nikt już w tym kraju nie zreformuje.

Ale nie o tym miałam pisać, tylko o wypchanej kopercie jaką otrzymałam od Agnieszki z Decoupage -Mała Galeria Tworków.

Tyle serwetek! Chyba tylko maniakalna dekupażystka może się cieszyć z takiego prezentu! Ale wokół już chyba wszyscy przywykli, że przy każdej okazji serwetki zamiast służyć jako wycierak ląduje w torebce. To takie hobby, jedni zbierają znaczki, inni serwetki.


candy



candy


No i oczywiście jak słodycze to także było coś słodkiego, co moje dziecko wypatrzyło prawie przez zamkniętą kopertę!

candy


Agnieszko, bardzo Ci dziękuję za wspaniałe prezenty. Myślę, że wszystkie zostaną do czegoś wykorzystane.

No i czekam jeszcze na drugą paczuszkę od Grubia. I znowu będzie tyle radości!


 

 
1 , 2 , 3
| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Zakładki:
Zdjęcia, obrazy, inspiracje
Ciekawe prace - galerie
Decoupage -Tu podglądam i podziwiam
__Forum decupage
Galerie Zdjęć - albumy picasa
Nie tylko decu
Skarbnice - Warto zajrzeć
Tagi

napisz do mnie






Zobacz moje prace:






KuferArt
Art Maginarium







Toplista 
Decoupage
HAND MADE - Rękodzieło
Katalog Witryn







Zobacz moją biżuterię:


Odwiedziło mnie:




Wyróżnienia blogowe



Różane inspiracje

cecily

rose

rose

rose

rose

rose

róża

róża

On line: